Nanshy – pędzle do makijażu

Przez lata mojej przygody z makijażem miałam styczność z olbrzymią ilością akcesoriów. Pędzle zdecydowanie są moimi największymi sprzymierzeńcami a ich jakość w dużej mierze ma wpływ na przyjemność malowania i końcowy efekt. Testowałam już najróżniejsze pędzle i te no name i te popularniejsze jak Hakuro, Inglot czy Jessup.
Niedawno poznałam nową (dla mnie) firmę jaką jest Nanshy.

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to elegancki, klasyczny wygląd i dbałość o szczegóły. Pędzle wykonane są solidnie i z precyzją a skuwka z opisem firmy i przeznaczenia pędzla to dla mnie wielkie ułatwienie.
Jedna z najważniejszych spraw w przypadku pędzli to włosie – Nanshy zrobione są z Taklonu – jest to włosie syntetyczne przyjazne środowisku ponieważ podczas jego uzyskiwania możecie mieć pewność, że nie ucierpiało żadne stworzenie. Od pędzli z włosia naturalnego różni je też to, że są bardziej praktyczne – łatwiej je domyć, wysuszyć oraz są mniej podatne na odkształcenia.

Miałam możliwość testować zestaw pędzli do makijażu oka oraz pięknie perłowy pędzel do twarzy – Flawless Foundation F01. Moje pierwsze wrażenie było niejednoznaczne, włosie urocze ale wydawało mi się nieco twarde w porównaniu do używanych przeze mnie ostatnio pędzli Jessup. Okazało się, że to co uważałam za wadę jest zaletą ponieważ minimalnie sztywniejsze włosie stało się moim ratunkiem w precyzyjniejszym nakładaniu kosmetyków. Ale po kolei!

1. Precise Bent Eyeliner – pędzel do kresek.

Malowania kresek uczyłam się na przeróżnych pędzlach, gadżetach, kredkach i eyelinerach. Ostatecznie najładniej i najwygodniej wychodzą mi przy użyciu pędzla. A Bent ma to do siebie, że można wykonać to niezwykle precyzyjnie. Wygięty kształt, którego na początku się wystraszyłam okazał się być bardzo pomocny i ułatwia sprawę. Super opcja dla kogoś kto uczy się robić kreski jak i dla profesjonalistów.
Dla mnie osobiście nauczyciel krótkich kresek z tym mam największy problem.

2. Angled Detailer Pędzel do eyelinera i brwi

Używam do pomady do brwi i w przeciwieństwie do poprzednika z innej firmy spisuje się lepiej bo jest dokładniejszy i precyzyjny i dużo łatwiej mi go domyć. Sporadycznie używam do eyelinera ale do tego już moim ulubieńcem został Precise Bent Eyeliner. Jednak polecam bo naprawdę można nim stworzyć ładną i dokładną kreskę.

3. Blending Eyeshadow Pedzel do aplikacji i rozcierania cieni.

Tutaj jestem laikiem przyznaję się bez bicia. Koleżanka nagrywa mifilmy próbując nauczyć mnie catcrease. Blendowanie to dla mnie dalej czarna magia ale to bardziej problem słabej jakości cieni niż mojej nieudolności czy pędzla. Nakładam i próbuję i uważam, że do nauki jest świetny. Pierwszy raz przeszłam przez coś z czym męczę się długo więc chyba to jego zasługa 😀

4. Tapered Crease Pędzel do cieni.

Cudowny! Nakładanie nim cienia np. w kącikach oczu to bajka. Cienie z niego się nie osypują nawet jeśli same w sobie są beznadziejnej jakości więc uwielbiam go już najmocniej. (Do nakładania rozświetlacza pod brwiami też jest super).

5. Eye Crease Aplikacja i rozcieranie cieni w załamaniach powiek.

Mój faworyt w aktualnej nauce, bardzo polubiłam go za dokładność i to, że w końcu w załamaniu uzyskuję upragniony efekt. Poprzednie pędzle, których używałam okazały się aż za miękkie i to był błąd bo przynajmniej u mnie było to uciążliwe. Ten też mięciutki i przyjemny ale włosie jest bardziej zdyscyplinowane.

6. Large Shader – Pędzel do rozcierania i mieszania cieni.

I ostatni z zestawu do oczu – kolejny przydatny do cieni. Przyjemny i wystarczająco miękki jak reszta ale jeszcze nie do końca wiem jak się nim posługiwać. Na razie rozcieram nim lekko cień w zewnętrznym kąciku oka ale cicho liczę na jakiś bardziej szalony makijaż z jego udziałem.

7. I ostatni z pędzli od Nanshy – Flawless Foundation Pędzel do podkładu.

 

Przepiękny perłowy kolor ale nie o wygląd tu chodzi, prawda? Dobra kobiety zawsze chcą mieć ładne rzeczy nie oszukujmy się. Nakładanie podkładu najlepsze efekty podobno przynosi kiedy robimy to palcami. Tutaj kluczową sprawą jest ciepło naszego ciała jednak ja tego nie robię. Mam okrutnie długie, naturalne paznokcie i widok pod nimi chociaż kropi podkładu przyprawia mnie o dreszcze a chcąc nie chcąc zawsze się tam umażę. Dlatego korzystam z beuty blender lub pędzla z innej firmy, który niestety bardzo szybko się niszczy i co pół roku muszę inwestować w nowy ( a tanioszka to nie jest ) .
Na Flawless Foundation zdecydowałam się z czystej ciekawości i było warto. Pędzel typu “flat top”, świetnie rozprowadza podkład i ten płynny i kremowy. Nie gubi włosia, łatwo go umyć, bajka. Wskakuje do moich ulubieńców wśród pędzli.

Podsumowując – warto. Pędzle cenowo w stosunku do wielu innych wypadają naprawdę nieźle, pracuje się na nich bardzo wygodnie i przyjemnie, łatwo je umyć i nie niszczy się ich struktura. Faktycznie muszę potwierdzić, że są świetne dla osób początkujących bo mimo, że miałam już mnóstwo styczności z pędzlami dopiero niedawno konkretnie wzięłam się za naukę pracy z różnymi kształtami i rodzajami.
Zdecydowanie polecam dla wszystkich, którzy nie chcą wydawać milionów a mieć ładne i profesjonalne akcesoria do makijażu.

Pędzle dostępne są tutaj:

https://nanshy.pl/
https://mintishop.pl/firm-pol-1475069031-Nanshy.html

https://www.ladymakeup.pl/sklep/nanshy.html
http://www.cocolita.pl/s?q=Nanshy

A teraz pytanie! Ile pędzli do makijażu macie w swoich domach? 😀

26 comments on “Nanshy – pędzle do makijażu

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *