Blog,  Instagram

Dlaczego jesteś gorsza niż inni?

Budzisz się pewnego ranka,jeszcze bardziej zmęczona niż wtedy gdy kładłaś się spać. Próbujesz rozczesać skołtunione włosy, wyciągasz z szafki ciuchy, które miałaś wyprasować już tydzień temu, ale wciąż nie było czasu. Parzysz kawę, wiesz taką zwykłą, czarną, żadną tam Blue Pea Flower Coffee. Nerwowo patrzysz na swój zegarek, tak ten zegarek, który masz na ręce już kilka lat. Lekko naderwał się w nim pasek, ale nie stać Cię na markowy, nowy model.

Próbujesz obudzić męża, który tylko coś smęci pod nosem i obraca się do Ciebie tyłkiem. Śpieszysz się do pracy, więc ignorujesz typa, niech sobie radzi sam, po czym w pośpiechu wypijasz i tak już zimną kawę.

Okazuje się, że nie zdążyłaś na autobus, czekasz więc na kolejny, siadając na ławce na tym obskurnym przystanku, którego nienawidzisz. W tej chwili doceniasz jednak ten kawałek zadaszenia, dzięki któremu nie zmokniesz do suchej nitki. I czekasz świadoma tego, że szef znowu będzie wściekły, a koleżanki w pracy pełne pretensji, że musiały Cię chwilowo zastąpić.

Z kieszeni wyciągasz smartfona, żeby ten czas jakoś szybciej leciał.

No i klikasz na kolorowe logo aplikacji Instagram.

Przytłoczona dniem, który dopiero się zaczyna, zerkasz co słychać u #instafriends z nadzieją na poprawę nastroju.

Marta wstała o 5 rano, wypiła kuloodporną kawę, którą przygotował jej wspaniały, umięśniony mąż, w czasie, gdy ta brała prysznic. Ma już za sobą 5km biegu, po którym wygląda jak super modelka, a makijaż (kiedy ona go zrobiła?!) jest w nienaruszonym stanie.

Pamiętasz jak chciałaś zacząć biegać i po kilometrze miałaś ochotę wyrzygać płuca, a Twoja twarz przypominała spoconego prosiaka?

Marta po udanym biegu publikuje śniadanie, pełnowartościowe, świeże produkty, talerz wędlin, przepiękne truskawki i inne owoce. No i pieczywo prosto z piekarnika, bo przecież zdążyła też już upiec samodzielnie chleb. Bezglutenowy, idealnie dopieczony, perfekcyjny. Twoje kanapki przygotowane dzień wcześniej, z wędliną, co do której miałaś już wątpliwości, ale starasz się być bardziej zero waste, zdają się krzyczeć “wstydź się!”.

Wyskakuje Ci post kolejnej znajomej, tym razem Julia obchodzi kolejną rocznicę ze swoim ukochanym. Na zdjęciu pozuje z bukietem czerwonych róż, nieee, nie takim z trzech kwiatków jak dostałaś na walentynki! Ona ma ich pięćset, w dodatku wielkich i idealnych.

Oczywiście została zaskoczona śniadaniem do łóżka, w seksowniej piżamce i delikatnym makijażu. Zaspana rozciąga się nad stoliczkiem z croissantem, który podsunął jej ten ideał mężczyzny.

Wskakuje też zdjęcie Weroniki, skubana urodziła niedawno trzecie dziecko, a figurę ma taką jakiej Ty nigdy nie widziałaś na żywo. Odruchowo sprawdzasz czy ta fałdka, którą zauważyłaś wczoraj, nadal tam jest. Weronika porusza się na szpilkach, pchając wózek za kilka tysięcy złotych. Jej mąż pracuje za granicą, a ona jest panią pięknego i wielkiego domu. Ile dałabyś za jeden dzień w domu! Niestety wzięliście kredyt na mieszkanie i jeśli oboje nie będziecie pracować, to koniec.

Chowasz telefon do kieszeni i idziesz spędzić 8 godzin swojego dnia w pracy, kiedy na Instagramie toczy się bajka, w której niestety Ty nie bierzesz udziału.

Dlaczego nie możesz być tak cudowna, zawsze ładnie wymalowana, elegancko ubrana, a Twoje włosy są uparte jak osioł? Chciałabyś zapleść piękne, grube warkocze jak te wszystkie włosomaniaczki i uwodzić wszystkich pięknymi falami.

Dlaczego nie potrafisz się zorganizować jak cała reszta i podawać na obiad polędwiczek w sosie z whisky, zamiast wczorajszego, odgrzewanego gulaszu?

Może dlatego, że umięśniony mąż Marty skupia się tylko na trenowaniu własnego bica? Kawę zrobił jej tylko dlatego, że truła mu tyłek przez dobre pół godziny. Makijaż to żaden makijaż, a filtr z jednej z aplikacji. Faktycznie przebiegła 5 kilometrów, ale zdjęcie, które wrzuciła jako po treningowe, zostało zrobione przed biegiem.

Poza tym nie biega dla przyjemności, tylko ktoś powiedział ostatnio, że jest za gruba. Biedna nie może przestać o tym myśleć. Jej śniadanie to piękny chleb, który w sumie to wcale im nie smakuje.

Po zdjęciu ląduje w koszu, a ona idzie do pobliskiej biedry po kilka kajzerek.

Julia wspaniałą, romantyczną sesję wykonała już w zeszłym miesiącu. Akurat była promka na wypożyczenie bukietu za jedyną stówkę, więc pomyślała, że to świetna okazja. Facet od rana siedzi w robocie i nie zobaczą się do późnego wieczora. Świętowanie w realu musi zastąpić jej pozostawiona przez niego bransoletka Pandory. Oczywiście pokaże ją na Instastagramie dodając #perfectcouple.

Weronika faktycznie jest szczupła, mimo kolejnego dziecka. Żeby to osiągnąć musiała włożyć od cholery pracy i wyrzeczeń, a wszystko to, dzięki własnej upartości. Przeryczała tyle wieczorów w samotności, próbując wziąć się w garść, że zasłużyła na seksowną sylwetkę. Jednak nawet dzięki niej, nie potrafi zapełnić pustki spowodowanej wieczną nieobecnością jej męża.

Naprawdę wciąż zastanawiasz się co z Tobą jest nie tak?

To nie jest tak, że życie każdego człowieka jest lepsze lub gorsze niż Twoje. Obsesyjne porównywanie się do wyidealizowanego świata w sieci, odbiera Ci radość z życia i wywołuje zbędne kompleksy.

Problemy ma każdy. Niezależnie od tego jakim samochodem jeździ, ile zarabia, w jakim jest związku, gdzie mieszka, pracuje i co jada na obiad. Idealizujemy cudze życia, charaktery, wygląd i status, jednocześnie pogrążając się w beznadziejnym poczuciu, że coś w życiu doszczętnie spieprzyliśmy.

A ja Ci mówię – nie jesteś gorsza. Nie wiem czy jesteś lepsza, czy jakikolwiek sens ma porównywanie się do kogokolwiek?

Jesteś sobą, przeżywasz własne życie, jedno, jedyne i niepowtarzalne. Czy naprawdę kolejną minutę chcesz stracić na zazdrość, zawiść i psucie własnego nastroju? Spróbuj nie oceniać, nie dopisywać rzeczy, których nie możesz wiedzieć. Nie idealizuj. Doceniaj. Bądź wdzięczna.

Bo po te 3 róże, Twój facet stał godzinę w kolejce. Odwraca się tyłkiem bo śpi, bo do jasnej cholery, kto po drugiej zmianie w pracy będzie krzyczał “jak wspaniale spało się trzy godziny!”. Bo ten zegarek, który masz, nie jest z najnowszej kolekcji MK, ale dostałaś go od babci. Jego wartości nawet nie śmiej się porównywać do tych szpanerskich shitów. Twoje włosy są jakie są, genetyka swoje, Ty swoje. Wiesz ilu ludzi zazdrości Ci tych włosów? Wiesz ilu ludzi zazdrości Ci tej jednej fałdki, bo starają się zrzucić dziesięć razy tyle? Twoje próby zero waste są o niebo więcej warte niż jakieś zakichane śniadanie z owoców. Kupione do zdjęcia, pewnie prędko znajdą się w koszu.

Masz prawo być zmęczona, masz prawo być daleka od ideału. Ale bądź prawdziwa. Wtedy będziesz najlepsza.

2 komentarze

  • NatureWomen_XL

    Oj kochana już dawno nie czytałam tak wspaniałego posta na blogu. Treść przerosła moje oczekiwania. I masz świętą rację. Cieszmy się swoim życiem i nie zazdrośćmy co mają inni. Zawsze jest druga strona tego pięknego obrazka i to czy jest ona zła czy dobra to wie tylko osoba po drugiej stronie obiektywu. A my Cieszy się z małych rzeczy, nie przejmujmy się zdaniem innych a będzie żyło nam się dużo lepiej. Buziaki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *