Odżywki na linię rzęs – moje wrażenia.

Odżywki do rzęs stosuję od wielu lat. W ostatnich miesiącach głównie te, które nakłada się jak eyeliner wzdłuż ich linii ponieważ to właśnie te dają u mnie najlepsze efekty. Jeszcze kilka lat temu nie były tak popularne i często do apteki przychodziły dziewczyny błagając o wydanie im bez recepty kropli na jaskrę, których efektem ubocznym był niesamowity wzrost rzęs. Jedna z największych głupot jakich byłam świadkiem pracując w aptece bo ryzyko kłopotów zdrowotnych było niemal pewne. Ale fakt zawarta w nich substancja – bimatoprost, daje obłędne efekty, pacjenci stosujący te krople mają rzęsy do nieba czego nie da się nie zauważyć.

 

Ale już nawet najwięksi desperaci nie muszą szukać w babcinej apteczce takich leków bo bimatoprost znajduje się w większości tego typu odżywek. Jego bezpieczeństwo jest kwestią sporną, ja z własnych doświadczeń nie odczuwam żadnych efektów ubocznych, dawka jest niewielka i nakładana na linię rzęs a nie bezpośrednio do oka. Niektóre osoby skarżą się na podrażnienie, więc niestety to nie dla każdego.

Testowałam przez ostatnie lata odżywki, które cenowo zaczynały się na 50 zł a kończyły na ponad 250. Czy warto inwestować w te droższe? Zdecydowanie nie bo efekty nie tylko często są identyczne a wręcz w niektórych przypadkach dużo słabsze.
Za mną m.in. Rejuville, Long4Lashes, RevitaLash, Biotebal XXL, Molash. Najbardziej widoczne efekty dał mi Long4Lashes ale jest duży minus. Rzęsy były długie (przez moment aż za długie) ale kompletnie nie pogrubione ani zagęszczone. Wyglądało to… Karykaturalnie i nieestetcznie ponieważ jedne z rzęs były nadal krótkie a inne sięgały niemal brwi. Jeśli zdecydujecie się na tę odżywkę to warto mocno obserwować efekty a ja mając jasne rzęsy zauważyłam co się dzieje dopiero nakładając tusz do rzęs (co robię rzadko). Mimo wszystko będę po nią sięgać ale stosować rzadziej niż każdego wieczoru.

Ponad miesiąc temu w moje ręce trafiła odżywka z One&only cosmetics i muszę przyznać, że efekty są zadowalające.
Rzęsy są nieco dłuższe, jednak to delikatny efekt, przede wszystkim mam wrażenie, że jest ich dużo więcej, są gęste i grubsze.
W składzie nie ma bimatoprostu więc osoby,które nie mogą go stosować tutaj mogą być spokojne.
Ja jedynie odczuwam dyskomfort kiedy w pośpiechu napcham jej sobie bezpośrednio do oka ale moje oczy są tak wrażliwe od zawsze, że podrażnia je nawet woda. Nakładana na linię rzęs jest zupełnie niewyczuwalna.

“Zaawansowana formuła odżywki z nowoczesnymi składnikami aktywnymi widocznie przyspiesza wzrost rzęs, ich pogrubienie, hamując jednocześnie proces ich wypadania. Receptura odżywki została dodatkowo wzbogacona o składnik Biotinoyl Tripeptide-1, który wzmacnia pobudzenie wzrostu uśpionych, nieaktywnych korzeni brwi i rzęs, a także zwiększa ich gęstość”.

Jestem pewna, że sięgnę po kolejne opakowanie kiedy to się skończy bo rzęsy są zdecydowanie ładniejsze i zdrowsze. Kiedy pomaluje je teraz nawet zwykłym tuszem to efekt jest spektakularny bo jak się okazało nie tylko wielkie wydłużenie robi wrażenie ale ich gęstość i stan ma równie ważne znaczenie.

Zdjęcie przed i po? Będzie! Zanim zdążyłam je zrobić rozpędziłam się z henną więc teraz efekt byłby mało wiarygodny 😃 póki co musicie uwierzyć mi na słowo a ja za jakiś czas pokażę Wam efekty na moim instagramie. Kto wie może do tego czasu będą jeszcze lepsze?

11 comments on “Odżywki na linię rzęs – moje wrażenia.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *