“Pieszo i beztrosko. O sztuce spacerowania” – Slow life i cyfrowy detox.

Odkąd przeprowadziłam się na wieś zaczęłam doceniać magię spacerów. Nigdy nie marzyłam o drogich wyjazdach do SPA, relaksujących zajęciach czy innych kosztownych rozrywkach, które są modne i podobno działają cuda.

W żadnym wypadku nie wykluczam ich dobroczynnego działania ale chodzenie po lesie od lat daje mi tyle spokoju, wyciszenia i odpoczynku, że zaczęłam bardzo doceniać tę z pozoru banalną czynność.

Jakiś czas temu w jednym z moich postów zadałam swoim obserwatorom pytanie czy chodzą na spacery i czy lubią to robić a ich odpowiedzi były dla wielkim zaskoczeniem.

Okazało się, że jedyną grupą jaka wybiera się na przechadzki są osoby wyprowadzające psy oraz rodzice, których dzieci czerpią z tego zajęcia wielką frajdę. Dlaczego dorośli przestali odczuwać radość i wychodzić z domu bez konkretnego celu?

Nie da się ukryć – żyjemy w biegu i każdą wolną minutę staramy się przeznaczyć na coś przynoszącego korzyści a jeśli nasze baterie są bliskie zeru, wybieramy ekran telefonu lub telewizora jako sposób na oderwanie się od szarej rzeczywistości. Cały czas różne bodźce zajmują nasze myśli i niewiele osób potrafi czerpać przyjemność ze zwykłego chodzenia, które wydaje się być stratą czasu.

 

“Pieszo i beztrosko. O sztuce spacerowania” Bonnie Smith Whitehouse to książka, która na swój sposób jest jednocześnie dziennikiem. Wiele z jej stron to czyste kartki czekające na nasze spostrzeżenia, rysunki i notatki – ale nie zastąpicie jej zwykłym notatnikiem bo jej treść mimo, że krótka jest niesamowicie wartościowa i daje do myślenia.  Warto zwrócić też uwagę na piękną okładkę bo nie ukrywam, że jestem pod wrażeniem tego wydania!

 

To co wyróżnia ją spośród innych to brak konieczności czytania jej strona po stronie, możecie swobodnie otworzyć ją na dowolnej części i zacząć od wybranego ćwiczenia, które ma pobudzić kreatywność, rozbudzić wyobraźnię, zwiększyć produktywność oraz zmotywować nas do odpoczynku od technologii.

A części jest sześć:

  1. Świadomość miejsca.
  2. Dobre samopoczucie.
  3. Uwaga.
  4. Poznawanie świata.
  5. Zaangażowanie.
  6. Transcendencja.

 

 

W każdej z nich odkryjecie inspirujące cytaty, pobudzające wyobraźnię ćwiczenia i teksty, które pomogą inaczej spojrzeć na świat.

Czujecie się winni kiedy pozwalacie sobie się nudzić a w zlewie leży góra zmywania? Dzięki autorce zrozumiecie, że nuda nie zawsze jest zła a bycie z samym sobą może przynieść naprawdę dużo korzyści.

 

Niewielki format książki pozwala na zabieranie jej ze sobą dosłownie wszędzie – jest odpowiedni do wrzucenia jej do torebki a przy tym bardzo wygodny w czytaniu i wypełnianiu pustych stron.

Ale nie tylko o spacerach do lasu mowa bo dzięki niej spojrzycie inaczej na swoją okolicę – nawet jeśli mieszkacie w dużym mieście i macie wrażenie, że znacie je na wylot. Jedno z ćwiczeń zachęca do chwilowego wczucia się w turystę i gwarantuje Wam – po nim zauważycie wiele rzeczy, które do tej pory nie zwróciły Waszej uwagi. Są też przeróżne inne wyzwania skierowane do wykonania, nie w spokojnym miejscu a w ruchliwym mieście.

 

Większość ludzi jakich znam nawet nie zastanawia się nad potrzebą wyciszenia, pędzi uznając to za naturalne i mimo wypalenia w wielu dziedzinach życia, brnie w to dalej. Spacer może być terapią, koić nerwy, działać na nas niczym medytacja i dawać poczucie bezpieczeństwa. Bo jeśli nauczycie się czuć dobrze z samym sobą, cieszyć otaczającą naturą i dostrzegać piękno w małych rzeczach – poczujecie się lepiej, spokojniej i odkryjecie szczęście, które wcale nie kryje się w drogich przedmiotach, modnych atrakcjach czy imponowaniu innym.

Swoją radość i poczucie wartości mamy w sobie a ta książka pozwoli Wam obrać właściwy kierunek, by cieszyć się każdym dniem. 

“Pieszo i beztrosko. O sztuce spacerowania” 

 

 

 

 

 

 

 

09 comments on ““Pieszo i beztrosko. O sztuce spacerowania” – Slow life i cyfrowy detox.

  • Kasia , Direct link to comment

    Od zawsze uwielbiałam spacerować! Pomagało mi to ułożyć myśli. Od roku mam właśnie psa, który jeszcze bardziej mnie do tego zachęca 😉 Muszę sięgnąć po tę książkę, myślę, że mi się spodoba 🙂

  • Madzikowo88 , Direct link to comment

    Fajny wpis, ja od jakiegoś czasu mam doła związanego z wychodzeniem przeprowadzając się z fajnego mieszkania którego wokół coś się działo trafiłam na totalne zadupie osiedla jednego nic więcej nawet nie można porównać to do pięknej wsi… Nienawidzę tego miejsca. Cale szczęście za 2 miesiąc będę juz w innym miejscu domu z ogrodem i będę znów miała chęci do życia 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *