Blog,  Lifestyle

Podsumowanie 2020 i moje postanowienia na 2021 rok!

Ostatni rok nauczył mnie między innymi tego, że dalekie plany nie mają większego sensu. Nigdy nie układałam sobie co prawda planu na życie, znając to jak bardzo jest nieprzewidywalne, ale dopiero w tym roku zaczęłam czuć się dobrze ze swoim nastawieniem „żyję chwilą”.

2020 był wyjątkowy pod wieloma względami. Wymusił na nas nieco zmian i niespodzianek, jak przeprowadzka, czy przymusowa 17-dniowa kwarantanna.

Dla pracocholika to było ciekawe przeżycie, ale nie chciałabym go powtarzać. Miał też dobre strony, bo stresująca przeprowadzka ostatecznie wyszła nam na dobre i pomogła zrobić porządek z naszymi rzeczami.

Nie było w 2020 wydarzeń, którymi mogłabym się jakoś specjalnie chwalić, ale dużym krokiem było nauczenie się żyć bez toksycznych osób. Nauczyłam się, że nie muszę się nikomu z niczego tłumaczyć, że mogę mówić „nie”, kiedy chcę. Że mogę po prostu wstać i wyjść, jeśli coś mi nie odpowiada. Szacunek do innych jest ważny, ale trzeba umieć ocenić kto na niego zasługuje, a nie obdarowywać nim każdego, bo tak mnie nauczono.

Zaczęłam też rozwijać w sobie nowe pasje i spędzać czas z samą sobą. Doceniać proste rzeczy jeszcze bardziej niż zwykle. Odkryłam siłę jaką ma w sobie Joga i nauczyłam się dużo rzeczy robić własnoręcznie. Zrzuciłam kilka kilogramów, żeby zrozumieć, że wcale nie muszę ich na siłę zrzucać bo jest okej.

Rozwinęłam też nieco swoją wiedzę na temat fotografii i zrobiłam pierwsze zdjęcie w klimacie „dark mood”, oraz lewitującego burgera i klika innych zdjęć, z jakich jestem dumna! 🙂 Zrobiłam pierwsze pierniczki, bombki z suchej porcelany, wychodowałam pierwsze pomidory i pak choi. Po raz pierwszy przed moim aparatem stanęła modelka i miałam przyjemność robić w końcu zdjęcia człowieka, a nie martwej natury czy Bakuna. 😄

Zadebiutowały też moje własne słoiki z kiszonkami i przetworami na zimę.

Proste rzeczy? Dokładnie. Małe, a cieszy.

To co z tym 2021?

Mam kilka pomysłów, którymi będę dzielić się na bieżąco na swoich mediach. Będą sojowe świece, które tworzę i udoskonalam od ponad tygodnia, planuję dużo nowych zdjęć, poruszania tematów zero waste i minimalizmu. Będzie też dużo jedzenia, bo jednym z moich postanowień jest nauka gotowania. Nie potrzebuję do szczęścia fajerwerków i jachtu, chcę cieszyć się codziennością, nawet jeśli dla innych jest banalna. Chcę robić dużo rzeczy „po raz pierwszy” i stawiać przed sobą nowe wyzwania.

Przełamywanie barier, pokonywanie nieśmiałości i próbowanie nowych rzeczy. 2021 nadchodzę! 😄

komentarze 2

  • NatureWomen_XL

    Super wpis. Ja też w tym roku zmieniłam wiele rzeczy. Spotkało mnie dużo dobrego na ale i smutne chwile……
    Ale myślę że przyszły rok będzie jeszcze lepszy i tego życzę Tobie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *